Revakabael Rozwiązania
Technologia

Wiatraki pionowe czy poziome dla magazynu?

Autor Marek Zając, Inżynier energetyk·12 października 2024·7 min czytania

Większość właścicieli hal logistycznych pod Wrocławiem myśli najpierw o fotowoltaice, ale wiatr na dachu wieje także po zmroku i w deszczowe dni listopada. Wybór między turbiną pionową a poziomą to nie jest kwestia gustu, tylko wytrzymałości konstrukcji i realnych zysków z prądu w konkretnej lokalizacji. Krótko i na temat: sprawdziliśmy, co faktycznie działa na wysokości 12 metrów nad ziemią.

Dlaczego klasyczne śmigła bywają problemem?

Tradycyjne turbiny o osi poziomej, czyli te z dużym śmigłem, kojarzą się z polami i ogromnymi masztami, ale ich montaż na dachu magazynu to ryzyko. W marcu 2023 roku badaliśmy przypadek hali w okolicach Legnicy, gdzie turbina pozioma o mocy 3 kW powodowała odczuwalne drgania w biurze na antresoli. Problem polega na tym, że śmigło musi zawsze ustawić się przodem do wiatru, co na dachu, gdzie powietrze często wiruje i odbija się od krawędzi budynku, powoduje ogromne naprężenia mechaniczne. Te turbiny wymagają też laminarnych, czyli gładkich podmuchów, które na terenach zabudowanych zdarzają się rzadko.

Jeśli postawisz klasyczny wiatrak na konstrukcji, która nie była do tego liczona w projekcie z 2018 roku, ryzykujesz pękanie spoin i hałas. Przy 7-8 metrach na sekundę śmigło zaczyna generować dźwięk o niskiej częstotliwości, który w nocy może być słyszalny przez sąsiadów w promieniu 140 metrów. To sprawia, że mimo wysokiej teoretycznej wydajności, turbiny poziome częściej lądują na wolnostojących masztach obok parkingu niż bezpośrednio nad głowami pracowników. Sprawdziliśmy to u źródła: 4 na 10 naszych klientów, którzy upierali się przy śmigłach na dachu, po 9 miesiącach pytało o systemy wygłuszające.

Klasyczne śmigło na dachu to nie tylko prąd, ale też drgania, które czujesz w kawie na biurku.

Turbiny pionowe: Cisza i praca przy zmiennym wietrze

Turbiny o pionowej osi obrotu, przypominające z wyglądu trzepaczki do jajek lub pionowe żaluzje, to zupełnie inna bajka dla logistyki. Ich największą zaletą jest to, że nie muszą obracać się w stronę wiatru – łapią podmuchy z każdego kierunku bez straty czasu na ustawianie gondoli. W listopadzie 2024 roku mierzyliśmy wydajność takiego zestawu na hali o powierzchni 2100 m2 i wyniki były konkretne: turbina startowała już przy podmuchach rzędu 2,1 m/s. Dla porównania, większość turbin poziomych potrzebuje co najmniej 3,4 m/s, żeby w ogóle zacząć generować jakiekolwiek waty.

Wiatraki pionowe generują znacznie mniejsze wibracje, co pozwala montować je bezpośrednio do słupów nośnych hali za pomocą prostych adapterów stalowych. Co ważne, są prawie niesłyszalne – przy pełnym obciążeniu poziom hałasu nie przekracza 38 decybeli, co ginie w szumie pobliskiej drogi ekspresowej. (Swoją drogą, wielu inwestorów zapomina, że pionowe modele są też bezpieczniejsze dla ptaków, co ułatwia przejście procedur środowiskowych, jeśli Twój zakład leży blisko terenów zielonych). W Revakabael montowaliśmy 6 takich jednostek w jednym rzędzie w kwietniu zeszłego roku i system do dziś działa bez ani jednej skargi od ochrony obiektu.

Warto dodać, że turbiny pionowe mają mniejszy tzw. efekt cienia aerodynamicznego. Oznacza to, że można je ustawiać gęściej, co na ograniczonym dachu magazynu ma kluczowe znaczenie. Na odcinku 20 metrów krawędzi dachu zmieścisz 4 turbiny pionowe, podczas gdy poziome wymagałyby co najmniej 12 metrów odstępu między sobą, żeby nawzajem nie zakłócać sobie przepływu powietrza. To się po prostu opłaca, jeśli chcesz wycisnąć maksimum z każdego metra kwadratowego swojej nieruchomości.

Turbina pionowa startuje przy 2,1 m/s. To różnica, którą widzisz w rachunkach za grudzień.
Turbiny pionowe: Cisza i praca przy zmiennym wietrze

Koszty serwisu po 22 miesiącach eksploatacji

Dla menedżera technicznego liczy się nie tylko zakup, ale to, ile trzeba dołożyć do interesu po dwóch latach. Przeanalizowaliśmy wydatki na serwis dla 14 turbin poziomych i 11 pionowych zainstalowanych między wrześniem 2022 a marcem 2023. Turbiny poziome wymagały średnio dwóch wizyt serwisowych w roku, głównie w celu sprawdzenia hamulca aerodynamicznego i układu obrotu (gondoli). Koszt takiej usługi to około 940 PLN netto za wizytę, plus koszt podnośnika koszowego, jeśli dostęp do dachu jest utrudniony.

W przypadku turbin pionowych konstrukcja jest prostsza, bo nie ma mechanizmu obracania całej maszyny. Przez 22 miesiące główne koszty ograniczyły się do smarowania łożysk i przeglądu falownika. Średni koszt serwisu wyniósł 480 PLN netto na rok. Mniej ruchomych części to mniej punktów, w których może dojść do awarii podczas wichury. W styczniu 2024, kiedy wiało u nas wyjątkowo mocno, 91% turbin pionowych przetrwało bez żadnej ingerencji technika, podczas gdy w dwóch modelach poziomych doszło do uszkodzenia łopat śmigła przez zmęczenie materiału spowodowane gwałtownymi zmianami kierunku wiatru.

Koszty serwisu po 22 miesiącach eksploatacji

Ile energii realnie dostaniesz z dachu?

Nie będziemy obiecywać cudów – mikroelektrownia wiatrowa nie zasili całej chłodni, ale świetnie radzi sobie z podtrzymaniem oświetlenia nocnego i systemów IT. Średniej wielkości turbina pionowa o mocy 1,5 kW w warunkach nizinnych Polski (np. okolice Rawicza) produkuje około 1800-2200 kWh energii rocznie. Przy montażu zestawu 5 takich turbin, mówimy o ponad 10 MWh darmowego prądu. To pokrywa zapotrzebowanie na energię dla biura o powierzchni 120 m2 przez cały rok, łącznie z klimatyzacją w lecie.

Kluczem jest synergia z fotowoltaiką. W grudniu 2023 roku nasze systemy hybrydowe u klienta z branży automotive pokazały, że gdy panele PV produkowały zaledwie 4% swojej mocy nominalnej, wiatraki pracowały na 34% wydajności przez 18 godzin na dobę. To stabilizuje zużycie i pozwala unikać płacenia za moc zamówioną w godzinach szczytu. Z naszych wyliczeń wynika, że inwestycja w pionowe turbiny na dachu magazynu zwraca się obecnie w 8 lat, a przy uwzględnieniu dotacji unijnych, o które pomagamy wnioskować, czas ten skraca się do niespełna 5 lat.

Wiatraki w nocy, słońce w dzień. To jedyny sposób na realne oszczędności przez 12 miesięcy.

Decyzja: Co wybrać dla Twojej hali?

Jeśli Twoja hala ma więcej niż 10 lat i nie znasz dokładnej nośności konstrukcji, turbina pionowa jest bezpieczniejszym wyborem. Jej masa rozkłada się inaczej, a brak efektu żyroskopowego nie męczy dachu tak mocno jak wirujące śmigło o średnicy 2 metrów. Turbiny poziome polecamy tylko wtedy, gdy masz możliwość postawienia masztu obok budynku, z dala od biur i przeszkód terenowych, które powodują turbulencje powietrza.

W Revakabael zawsze zaczynamy od 48-godzinnego pomiaru wiatru na dachu klienta. Nie zgadujemy – stawiamy czujnik i sprawdzamy, czy wiatr faktycznie tam jest. Dopiero z twardymi danymi w ręku dobieramy moc i typ maszyny. Bez zbędnego owijania w bawełnę: wiatr na dachu to trudny temat, ale przy dobrze dobranym sprzęcie pionowym, serwis ogranicza się do jednej wizyty kontrolnej w roku, a prąd płynie nawet wtedy, gdy nad miastem wisi gęsta mgła i panele słoneczne odpoczywają.

Decyzja: Co wybrać dla Twojej hali?

Informacje prawne

Treści publikowane w serwisie Revakabael to nasza subiektywna analiza rynku zielonej energii. Nie obiecujemy zysków z inwestycji w farmy wiatrowe ani gwarancji otrzymania konkretnych dotacji unijnych. Każdy projekt dekarbonizacji jest inny, dlatego przed podjęciem kluczowych decyzji finansowych warto skonsultować się z doradcą.

Staramy się, aby dane o programach unijnych były rzetelne, ale przepisy często się zmieniają. Nie bierzemy odpowiedzialności za decyzje podjęte na podstawie naszych tekstów. Wszystkie przykłady oszczędności traktuj jako szacunki pomocnicze dla małych i średnich zakładów produkcyjnych.

Legal entity

Revakabael

ul. Swobodna 1, 50-088 Wrocław, Polska

NIP: 8971991042 · KRS: 0000805941 · REGON: 380492815

T: +48 71 364 82 01

E: office@revakabael.com